Rozgrywka w szklanym lochu

Sigma Impact to dwuwymiarowy roguelite akcji oparty na fizyce. Cała akcja rozgrywa się w lochu zbudowanym ze szkła, a ty przemierzasz kolejne pokoje aż do finałowego bossa. Walka opiera się na momencie, pozycjonowaniu i czasie ataku. Odbijasz się, huśtasz bronią i wykorzystujesz pęd do zadawania ciosów. Każdy ruch ma wagę, bo broń zachowuje się jak przedmiot z masą, a nie jak statystyka w menu.

Do dyspozycji jest osiem broni o zupełnie innych charakterach. Hammer zadaje potężne uderzenia po naładowaniu, Mace wybucha w zwarciu albo leci jak granat, Spike straną wybuchowymi pociskami i premiuje trafienia w sam środek celu. Jet Hammer kręci się dzięki silnikom odrzutowym, Yoyo można posyalać i kontrolować jego prędkość, a jego naładowany wybuch chwilowo zwiększa obrażenia. Lance łączy precyzyjne pchnięcia z laserem na dystans, Claw służy do obrony i osłonowych uderzeń, a Hexagon ogłusza, leczy i rzuca błyskawicami. Poziomy generowane są proceduralnie, a zdobywane w trakcie biegu ulepszenia pozwalają układać własny styl gry.

Wspólna gra we dwóch lub w pojedynkę

Gra obsługuje tryb lokalnej współpracy i lokalne potyczki PvP, więc na jednej kanapie możecie iść razem przez loch albo stanąć naprzeciw siebie. Wariant kooperacyjny przydaje się, gdy chcecie dzielić się kontrolą nad polem walki, a PvP sprawdza się, gdy szukacie szybkiego starcia w krótkich rundach. Przez Remote Play Together możecie też grać zdalnie, udostępniając sesję znajomemu z Discorda — wystarczy, że jedna osoba uruchomi grę, a reszta dołączy.

Zanim ruszycie na podbicie lochu, warto zajrzeć do sali treningowej. Tam można na spokojnie przetestować każdą broń, poćwiczyć timing i nauczyć się, jak zachowuje się dana. To dobre miejsce, żeby każdy wybrał sobie narzędzie, które mu pasuje, zanim zaczniecie wspólny bieg.

Czego się spodziewać na starcie

Sterowanie na początku bywa wymagające. Fizyka broni wymaga wyczucia, a krzywa wejścia jest stroma — gra jest prosta do złapania, ale trudna do opanowania. Pierwsze minuty mogą wyglądać chaotycznie, dlatego warto dać sobie czas na sali treningowej. Po kilku próbach kontrola zaczyna się układać i właśnie wtedy walka robi się satysfakcjonująca.

Ścieżka jest liniowa i kończy się finałowym bossem, a sam bieg nie należy do najdłuższych. Dużą część zabawy stanowi powtarzanie przejść: kolejne generowane etapy, inne bronie i nowe ulepszenia sprawiają, że żaden bieg nie wygląda identycznie. Tryb punktacji zachęca do wyciskania maksimum z każdego przejścia. Na starcie odblokowujesz nowe tryby i bronie w miarę postępów, więc początkowy zakres opcji jest mniejszy niż pod koniec. Muzyka i efekty dźwiękowe reagują na to, co robisz na ekranie, więc tempo walki słychać w ścieżce dźwiękowej.

Zrzuty ekranu

Tagi