Judo na minowym polu

Exploding Judo Federation to szybka bijatyka 3D, w której każdy chwyt kończy się zabójczym rzutem na asfalt. Nie ma bloku ani odpoczynku — liczy się ruch, podstawy walki i brudne zagrywki. Toczenie się po arenie pozwala ustawić się pod kątem, uderzenia otwierają drogę do chwytu, a trafiony rzut natychmiast kończy rundę. Sterowanie opiera się na pięciu przyciskach: cios, kopnięcie, chwyt, dash i toczenie się, więc rozgrywka pozostaje czytelna nawet gdy na ekranie robi się gorąco.

Każda postać ma też superumiejętność, która natychmiast przypieczętowuje mecz — niewrażliwy chwyt, kontra albo laser na cały ekran. W składzie jest 13 standardowych zawodników oraz 3 odblokowywanych bossów, a także gościnne postacie: Callowman z Duels of Fortune i Dana Zane z VA-11 Hall-A. Nie brakuje też dziwactw w stylu robota-zabójcy przepisanego do ciała królika-droida i gigantycznego kaiju z plazmowymi piłami łańcuchowymi.

Jak grać razem

Gra jest nastawiona na lokalne pojedynki — siadacie przy jednym ekranie i gracie 1v1. Tryb Split Screen i funkcja Remote Play Together pozwalają dołączyć do wspólnego grania także zdalnie, więc nie trzeba siedzieć w tym samym pokoju. Online nie jest planowany, więc cała zabawa toczona jest w gronie obecnych osób.

Zanim wskoczycie do pojedynku, warto razem przejść tutorial i tryb treningowy — nauczenie się timingów chwytu i toczenia się oszczędzi nerwów w pierwszej walce. Dla mniej wprawnych lub dla solo-rozgrzewki są tryby arcade, survival i time attack. Aren jest dwanaście: dziesięć klasycznych scen, siatka w stylu retro oraz zielone tło do kombinowania ze zrzutami ekranu.

Zanim zaczniecie

Kontroler jest wskazany — gra jest zbudowana wokół pięciu przycisków i szybkiego reagowania, więc pada wygodniej niż klawiatura. Zasada jest jedna i bezlitosna: chwyt zabija, więc każdy pojedynek rozstrzyga się w ułamku sekundy. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczna pozycja pod blokiem — trzeba się ruszać, szukać otwarcia i wyczuwać moment na rzut.

Tryb lokalny to podstawa tej gry, więc sprawdźcie wcześniej, kto gra na jakim urządzeniu i czy wszyscy mają pod ręką kontrolery. Reszta przychodzi z czasem: pierwsze rundy będą chaotyczne, ale właśnie z tego chaosu wyrasta zabawa, gdy zaczniecie się nawzajem łapać w najgorszych możliwych momentach.

Zrzuty ekranu

Tagi