Kradzież jako wspólny plan
The Break-In to gra o włamaniach dla jednego do czterech graczy, w której celem jest wyniesienie z domów, sklepów i skarbców kasyn wszystkiego, co nie jest przykręcone na śruby. Do tego niektóre rzeczy przykręcone też się liczą. Wszystko, co wpakujecie do vana, zamienia się w pieniądze, a z nich kupujecie nowy sprzęt złodziejski do kolejnych, ryzykowniejszych napadów. Rozgrywka toczy się w widoku z pierwszej osoby, a poziomy są generowane losowo, więc układ pomieszczeń i punkty wejścia zmieniają się z każdą misją. To oznacza, że plan trzeba układać na nowo przy każdym podejściu.
Współpraca czterech złodziei
Każdy z graczy wybiera jedną z trzech klas. Infiltrator jest szybki i skradający się, otwiera cel dla drużyny. Strongman jest masywny, ciągnie ciężkie i cenne przedmioty do vana oraz osłania towarzyszy przed ochroniarzami. Mastermind koordynuje akcję i hakuje skarbiec. Sprzęt dzieli się na narzędzia dostania się — drabiny i czekany — oraz elementy do transportu łupów, jak poduszki powietrzne i tłoki. Do radzenia sobie z mieszkańcami służą młoty, petardy i zakładane na głowę abażury, które pozwalają kogoś ogłuszyć, odwrócić uwagę albo się ukryć. Wspinanie się jest swobodne: rynny, okna, dachy. Z dachu można rozpoznać teren, ale po drugiej stronie okna może czekać ktoś nieprzyjemny, a trampoliny nie musicie mieć.
Zanim zaczniecie
Losowość dotyczy też NPC-ów, więc przed wejściem warto rozpoznać teren. Na strzeżonym obiekcie może czekać wściekły mieszkaniec, przeszkolony ochroniarz albo ukryta kamera. Gra działa w trybie online dla czterech osób, a w VR i bez VR można grać razem dzięki cross-playowi. Sterowanie klawiaturą i myszą ma dawać taką samą kontrolę jak VR. Do tego dochodzi wybór pojazdu ucieczki — od roweru po skradziony radiowóz — który decyduje, ile i jak wygodnie przewieziecie.