Jeden ramiona, całe zamieszanie

One-armed robber to pierwszoosobowa gra o napadach, w której grasz rabusia z tylko jednym ramieniem. Cel jest prosty: wchodzić do banków, sklepów i innych placówek, zdobyć jak najwięcej łupu i wyjść cało. Cała zabawa wynika z tego ograniczenia — jedna ręka oznacza, że wszystko robisz wolniej i mniej wygodnie niż zwykły bohater akcji. Gra jest zręcznościowa, ale sporo w niej też planowania i kombinowania, bo każdy napad można rozegrać na kilka sposobów.

Współpraca, czyli druga ręba

Zabierasz znajomego i razem macie już dwie ręce. Tryb kooperacji online pozwala dzielić pracę: jeden może pilnować wejścia i cicho usuwać ochroniarzy, drugi zająć się sejfem. Skoro w sejfie zostaje więcej łupu, niż mieści się w jednym worku, pomoc przyjaciół jest naprawdę przydatna — albo biegniecie po nowy worek do ciężarówki, albo wspólnie wynosicie wszystko na zewnątrz. Współdzielony napad zmienia też sposób myślenia: nie chodzi już tylko o przeżycie, lecz o podział zadań i wyjście z kompletem łupów.

Dwie drogi przez napad

Każdy napad da się rozegrać po cichu albo głośno. Wariant skradankowy to ciche wchodzenie i wyłączanie ochroniarzy bez hałasu, a wariant akcji to strzelanina aż do sejfu. Bronie odblokowujesz i kupujesz w miarę postępów, a każda da się dopasować do stylu: tłumik pasuje do skradania, gdy idziesz na całość, liczy się obrażenia i ilość amunicji, więc warto założyć powiększony magazynek. Z czasem odblokowują się nowe narzędzia, każde z własnym zastosowaniem — otwierają napady na sposoby, które wcześniej nie były dostępne. Niezależnie od tego, czy idziesz na skradanie, czy na strzelaninę, w sejfie cel pozostaje ten sam: zebrać jak najwięcej i wyjść żywy.

Zrzuty ekranu

Tagi