Wędkowanie, które ma nakarmić coś pod wodą
GONE Fishing to survival horror dla 1-8 graczy, w którym jedynym sposobem na przeżycie jest łowienie. Pod wodą czai się starożytna, eldritchowa bestia, a każdy dzień trzeba zakończyć złożeniem jej odpowiedniej liczby ryb. Jeśli nie nakarmisz głodu jeziora, głód zacznie karmić się tobą. Gra jest we wczesnym dostępie, więc zawartość może się jeszcze zmieniać, a przygotowanie do 1.0 zapowiada walkę z głodnym tyranem.
Rzucasz wędkę, wyciągasz z wody ponad 100 gatunków stworzeń i przetwarzasz łup: smażysz na grillu, wędzisz, zamieniasz w perłę albo przeznaczasz na stawkę w hazardzie. Nadmiar ryb sprzedajesz, a zarobione pieniądze wydajesz uhandlarzy rozsianych po mapie na ulepszenia, lepszy sprzęt i przedmioty. Żywa zwierzyna służy za przynętę — do wyboru jest kilkadziesiąt gatunków.
Gra w ekipie
Współpraca online pozwala wam grać razem w grupie do ośmiu osób, albo iść na całość w pojedynkę. Bestia nie obchodzi, kto ją karmi — liczy się tylko to, żeby była najedzona, więc podział pracy w drużynie ma znaczenie: jeden łowi, drugi handluje, trzeci pilnuje otoczenia. Map jest kilka, każda daje inne miejsca do łowienia i eksploracji.
Poza samym łowieniem macie do dyspozycji sporo rozrywek na przerwę między połowami: piwo, instrumenty, customizacja postaci, hazard w klatce do obstawiania. Możecie też eksplodować potwory i inne osoby, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Zanim zaczniecie
Jezioro to nie jedyny problem. Na lądzie czekają terytorialne bestie, skradające się koszmary i zasadzające się drapieżniki — warto poznać stworzenia zamieszkujące dany teren, żeby wiedzieć, czego unikać. Nie nakarmisz głodzącej się abominacji, jeśli jesteś martwy, więc ostrożność bywa ważniejsza od kolejnej złowionej ryby.
Wśród łowów trafiają się też legendarne stworzenia, w tym potwór z Loch Ness. Gra ma tryb pierwszoosobowy i mroczny, atmosferyczny klimat, więc nastawcie się na napięcie, a nie na spokojne wędkowanie.