Podziemny początek po końcu świata
Aground Zero to przygodowe RPG osadzone w świecie po apokalipsie. Budzisz się głęboko pod ziemią, a towarzyszy ci tylko radosna sztuczna inteligencja o imieniu PAI oraz protosuit, który pozwala wydobywać rudy i stawiać konstrukcje. Skoro słońca tu nie ma, celem staje się przetrwanie: kopiesz, budujesz i rozbudowujesz podziemną bazę, w której da się mieszkać. PAI informuje cię, co się dzieje, i podpowiada kolejne kroki, choć sama przyznaje, że nie była programowana do scenariuszy po końcu świata.
Baza, automatyzacja i inni ocalali
Z czasem baza przestaje być tylko dziurą w skale. Gra kładzie nacisk na rozbudowę i automatyzację, więc budujesz kolejne sekcje, organizujesz pracę i ustawiasz procesy tak, żeby działały bez twojej ciągłej obecności. W okolicy PAI namierzyła innych ocalałych, których możesz obudzić i sprowadzić do swojej bazy. Ich pomoc bywa potrzebna, bo sama walka o przetrwanie to za mało, żeby wydostać się na powierzchnię. Pod ziemią czekają też stworzenia, które zdecydowanie nie pochodzą z Ziemi, więc eksploracja oznacza realne ryzyko.
Wspólne granie w kooperacji
Aground Zero obsługuje kooperację online oraz Remote Play Together. Lokalnie w kooperacji może grać do czterech osób, przy czym tylko jeden gracz może używać klawiatury i myszy, a pozostali muszą mieć osobne pady. Jeśli każdy założy pada, cała czwórka gra wygodnie. Postacie da się personalizować, a świat ma charakter otwarty i piaskownicowy, więc grupa może dzielić zadania: jeden kopie, drugi buduje, trzeci eksploruje.
Zanim zaczniecie
Aground Zero to trójwymiarowy spin-off gry Aground i rozgrywa się w czasie tych samych wydarzeń, ale znajomość pierwowzoru nie jest potrzebna. Tytuł korzysta z tagów takich jak voxel, survival, colony sim i sandbox, więc spodziewaj się rzemieślniczej pętli: wydobywanie surowców, budowa, zarządzanie bazą i stopniowe odkrywanie otwartego świata. Zanim wyruszycie w stronę powierzchni, warto najpierw ustabilizować bazę i zebrać ocalałych.