Zawadiacki zjazd na desce z ekipą zwierzaków
Slopecrashers to zręcznościowy wyścig na snowboardzie, w którym jeździ drużyna gadających zwierząt ruszająca w podróż po świecie, żeby zostać mistrzami. Ktoś jednak próbuje pokrzyżować im plany. Rozgrywka stoi na szybkim, chaotycznym pościgu: wyskoki, karkołomne triki, łączenie combosów i nagradzające za to przyspieszenia. Sterowanie ma być łatwe do opanowania, a mistrzostwo przychodzi z czasem. Za sterami stoi silnik fizyczny, który ma podbijać wrażenia z wyścigów, akrobacji i kombinacji.
Do wyboru jest dziewięciu zwariowanych, dubbingowanych bohaterów-animalistów. Każdy z nich da się spersonalizować, a opcji jest około dziewięćdziesiąt. Deski też są niepowtarzalne — w sumie 38 sztuk, wliczając w to patelnię. Na torach spotkasz też 25 narzędzi zmieniających przebieg wyścigu: odrzutowe plecaki, haki hakowe, rakiety i mnóstwo power-upów, którymi można siać zamieszanie — wybuchy, krety i inne niespodzianki. Jeśli wolisz spokojniejszą jazdę, możesz włączyć warianty bez przedmiotów i bez przeciwników.
Jak grać razem
Slopecrashers jest zbudowany pod granie w grupie. Lokalnie, przy jednym ekranie, zmieści się czterech graczy, a w trybie podzielonego ekranu można odpalić każdy tryb gry. W sieci wyścigi przyjmują do ośmiu osób, więc duża ekipa z Discorda zmieści się na jednym stoku. Współpraca online i rywalizacja przez internet są obsługiwane, a tryb Remote Play Together pozwala dołączyć do rozgrywki zdalnie.
Trybów jest sporo: wyścigi, slalom, pokazy trików i walki z bossami, a także kampania z 126 ręcznie przygotowanymi wydarzeniami w różnych zakątkach świata, Grand Prix z 7 pucharami oraz Arcade, w którym sam układasz turniej z dowolnych typów wyścigów. Tor jest 20, prowadzących przez śnieżne szczyty, tropikalne wyspy, futurystyczne miasta i neonowe scenerie cyberpunku.
Co warto wiedzieć przed startem
Gra wymaga połączenia z internetu, żeby grać wspólnie online. Tryb podzielonego ekranu działa lokalnie i nie potrzebuje sieci. Zanim wskoczysz do wyścigu, warto ustalić, czy ekipa chce pełne zamieszanie z power-upami, czy spokojniejszą jazdę bez przedmiotów — obie opcje są dostępne. Gra obsługuje pada. Pierwsze wyścigi szybko łapie się intuicyjnie, a prawdziwa głębia wychodzi przy trikach, combosach i przyspieszeniach, które trzeba nauczyć się łączyć.