Ratunek w głębi ziemi

Pratfall to gra kooperacyjna, w której spadasz, kopiesz i wysadzasz sobie drogę przez system niebezpiecznych jaskiń. Punkt startowy jest prosty: twój pies wpadł do dziury na placu budowy w psim parku, więc bierzesz kask, kilof i ruszasz za nim. Po drodze okazuje się, że nie tylko twój czworonóg zniknął — zaginęły wszystkie psy. Kampania prowadzi was w dół, przez kolejne partie jaskiń pełne pułapek, przeszkód i grawitacji, która jest tu najgroźniejszą siłą we wszechświecie. Widok z pierwszej osoby i fizyka sprawiają, że każdy skok i każdy upadek ma wagę — włączono obrażenia od upadku, więc lepiej patrzeć, gdzie się stawia stopy.

Wspólne schodzenie na dół

Gra działa w trybie kooperacji online dla od jednego do sześciu lub więcej graczy. Razem schodzicie w dół, łapiecie spadających towarzyszy i wskrzeszacie tych, którzy padli. Współpraca ma tu drugie dno: można karmić znajomych dziwnymi rzeczami, rzucać w nich bombami i obserwować, co z tego wyjdzie. Czat głosowy z bliskością sprawia, że słyszycie siebie nawzajem w zależności od tego, jak blisko jesteście w grze, więc krzyki z oddali brzmią inaczej niż szept nad głową. Deweloper podaje widełki dla liczby graczy: czterech to bezpieczny poziom, ośmiu to już nerwy, dwunastu to ambitny plan, a więcej potrafi zabić komputer.

Sprzęt, teren i losowość

W jaskiniach leżą rozrzucone i zakopane przedmioty, które musicie znaleźć. Jedzenie leczy obrażenia, zipline'y pozwalają pokonać przepaście, a własną ścieżkę torujecie kilofem, wiertarką i magicznymi fasolami. Flary oświetlają drogę, bo na dole jest ciemno. Teren jest destrukcyjny, przedmioty reagują na interakcje, a wybuchy robią swoje. Każda rozgrywka różni się od poprzedniej dzięki trzem proceduralnie generowanym biomom, więc mapa nie powtarza się w kółko. Do tego dostosujecie postać kosmetykami i ułożycie sterowanie po swojemu — pełne mapowanie klawiszy oraz obsługa pada są na miejscu. Zanim zaczniecie, warto wiedzieć jedno: grawicja nie wybacza, a upadek boli.

Zrzuty ekranu

Tagi