Co robi się w Gorilla Simulator
Wcielasz się w goryla i grasz na wspólnej, dość dużej mapie. Biegasz, rzucasz kamieniami, zbierasz banany i zakładasz znalezione kapelusze. Całość jest utrzymana w prostym, minimalistycznym stylu 3D, a autor sam mówi, że to jego chora fantazja i nie należy tego brać na serio. Nie ma tu poważnej fabuły ani realistycznej symulacji — liczy się swobodne bieganie, eksploracja i robienie głupstw razem z innymi.
Wspólne granie w grupie
Gra obsługuje tryb kooperacji online i pozwala bawić się do 30 osób naraz, więc cała ekipa z Discorda może wpaść do jednej sesji. Między graczami jest czat głosowy, więc można gadać, śmiać się i umawiać na wspólne akcje w trakcie rozgrywki. Wspólnie eksplorujecie mapę, rzucacie w siebie kamieniami, zbieracie banany i socializujecie jako goryle. To typowy tytuł imprezowy: nie chodzi o wynik, tylko o to, co się wydarzy, gdy w jednym miejscu spotka się kilkudziesięciu goryli.
Góry, wydarzenia i ananasy
Głównym celem jest wdrapanie się na górę i zdobycie ananasa, co uruchamia losowe wydarzenia. Poza tym w trakcie gry pojawiają się różne zdarzenia, w których można wziąć udział, a na mapie czekają do zebrania banany i kapelusze. Losowość sprawia, że dwie sesje rzadko wyglądają tak samo — raz będzie spokojne bieganie i zbieranie, innym razem chaos wywołany przez ananasa.
Zanim zaczniecie
Warto wiedzieć, że to gra nastawiona na zabawę, a nie na wyzwanie. Mechaniki są proste, a całość ma lekki, kreskówkowy charakter. Jeśli szukacie czegoś z realistyczną fizyką i poważną symulacją, to nie tutaj. Najlepiej sprawdza się, gdy macie grupę osób, które chcą się po prostu pobawić razem, pogadać przez czat głosowy i wspólnie dorwać tego ananasa na szczycie.