Czym jest FULL METAL FURIES
To akcyjne RPG od twórców Rogue Legacy, w którym liczy się praca zespołowa. Gracie w dwuwymiarowym świecie, przemierzając zrujnowane miasteczko Thessaly, las Foloi, grobowce Stygian Well i inne lokacje. Na drodze staje ponad 70 typów wrogów, każdy z własnymi sygnałami ataku i sposobem na kontrę. W każdym etapie pojawiają się nowe zagrożenia, a wielkie Tytany walczą w kilku fazach. W tle toczy się opowieść pełna zwrotów i jednolinijkowych żartów, a świat skrywa sekrety i ukryte wymiary.
Jak gra się wspólnie
Do przygody może dołączyć do czterech osób, zarówno online, jak i lokalnie na kanapie, w dowolnej kombinacji tych trybów. Walka wymusza kooperację: wrogowie wchodzą na arenę z barierami w konkretnych kolorach i tylko sojusznik o podobnym kolorze może je rozbić. Powalonych towarzyszy trzeba reanimować — pasek wskrzeszenia napełnia się z czasem, ale wspólne działanie go przyspiesza. Nie ma tu rywalizacji o zabójstwa, złoto czy zdrowie, bo wszystko jest współdzielone, więc cała uwaga idzie w niszczenie przeciwników.
Cztery klasy do wyboru
Alex to walczący z bliska Fighter, który liczy na kontry i kombinacje. Meg to dalekosiężna Sniper stawiająca miny i podbijająca wrogów w powietrzu. Triss to Tank osłaniający tarczą sojuszników i odrzucający przeciwników. Erin to Engineer sterujący wieżyczkami, która ma też broń palną. Każda klasa ma własne drzewko umiejętności, więc zmieniacie zdolności zamiast sprzętu — Tank dostaje mrożący okrzyk, Fighter zamienia skok w atak z góry, a Engineer może dostać karabin maszynowy.
Na co uważać przed startem
Gra jest trudna i nie oszczędza tempa. W pojedynkę wybieracie dwie postacie i przełączacie się nimi w locie, tworząc kombinacje i dobijając wrogów w powietrzu — system Pick 2 zachowuje wszystkie niuanse gry zespołowej. Współpraca jest tu obowiązkowa, bo bariery nie rozbiją się same, a bez odrodzenia partnerów walka szybko się sypie.