O czym jest Frogsong
Frogsong to przygodowe RPG akcji oglądane z góry, w którym wcielasz się w Chorus — małą drzewną żabę z wielkimi marzeniami o chronieniu świata. Społeczeństwo widzi w niej raczej przyszłego mnicha niż wojownika, więc Chorus przeprowadza się do wioski Boreala, gdzie Gildia Obrony szkoli adeptów pod okiem starego weterana. Szybko okazuje się, że droga do bohaterstwa nie jest tak prosta, jak sobie wyobrażała: rosnąca potężna armia i tajemnicza plotka sprawiają, że trzeba udowodnić swoją wartość, zanim będzie za późno. Fabuła porusza tematy tożsamości i miłości do siebie, a całość prowadzona jest liniowo, z naciskiem na historię.
Jak się w to gra
Rozgrywka łączy eksplorację z walką. Przemierzasz pięć różnych krain, każda z własnymi wrogami, wioskami i bossami, rozmawiasz z mnóstwem uroczych i dziwnych postaci oraz stawiasz czoła groźnym owadom. W kowalni możesz ulepszać ostrze, żeby zadawać mocniejsze ciosy. Ręcznie rysowana animacja 2D i kolorowa, atmosferyczna oprawa nadają światu Salii wyrazisty, bajkowy charakter. Sterowanie działa z pada, co przy tego typu widoku z góry sprawdza się wygodnie.
Wspólne granie
Frogsong obsługuje funkcję Remote Play Together ze Steama, więc jedna osoba uruchamia grę, a pozostali dołączają do niej przez transmisję ze swoich urządzeń. To dobra opcja, gdy chcecie razem przejść historię i podzielić się wrażeniami z eksploracji, nie kupując każdej osobno kopii.
Zanim zaczniecie
Jest to gra nastawiona na opowiedzianą historię z liniowym przebiegiem, więc nie spodziewajcie się otwartego świata ani wielu ścieżek fabularnych. Klimat bywa emocjonalny, a tematy tożsamości i samoakceptacji są tu ważne, mimo bajkowego, przyjaznego rodzinie stylu. Walka z owadami i bossami wymaga opanowania podstawowych mechanik, a ulepszenia broni w kowalni robią realną różnicę w starciach. Warto grać padaem i mieć pod ręką coś do notowania pomysłów na kolejne sesje, bo fabuła wciąga i łatwo chce się ją ciągnąć dalej.