Co to za gra

Crashout Crew to kooperacyjna gra o pracy w magazynie DE NILE SHIPPING, który sam siebie nazywa „najbardziej wydajnym” magazynem na świecie. Wcielacie się w pracowników z wózkami widłowymi i realizujecie zamówienia składające się z coraz bardziej chaotycznych, sterowanych fizyką paczek. Czas to pieniądze, a bezpieczeństwo nikogo nie obchodzi — liczy się tylko dotrzymywanie terminów. Wszystko dzieje się w trójwymiarze, w kolorowej, kreskówkowej oprawie, a sama rozgrywka ma charakter imprezowy i pełen humoru.

Jak gra ekipa

Gra działa w trybie kooperacji online, w lobby, dla maksymalnie 4 osób. Każdy z graczy prowadzi własny wózek widłowy, więc kluczowa jest współpraca: trzeba łapać, układać i wysyłać paczki, a przy tym nie zderzać się nawzajem. Wózki mają boost i drift, więc magazyn działa bardziej jak tor wyścigowy niż miejsce pracy — szybkość jest ważniejsza niż ostrożność. Funkcja „Easy-Grab” ułatwia chwytanie i układanie, ale porządek w magazynie trzeba utrzymywać wspólnie, inaczej ekipa zostanie zasypana górą niezrealizowanych kwot. Kiedy jednemu graczowi coś się sypie, robi się trudniej całej reszcie, więc warto pilnować własnego poziomu stresu i nie wpadać w panikę.

Zamówienia i pudełka

Kontrakty są zróżnicowane i każdy ma własny zestaw szalonych paczek do wysłania. W magazynie trafia się ponad 20 typów pudełek — od cytryn i kowadeł po materiały wybuchowe i naczelne. Część zamówień jest łatwiejsza do ogarnięcia, część potrafi zamienić się w fizyczny koszmar, zwłaszcza że magazyn jest pełen elementów modyfikujących rozgrywkę. Dodatkowe naruszenia zasad BHP zmieniają magazyn i dokładają chaosu — na przykład gasną światła, więc trudna zmiana staje się jeszcze trudniejsza.

Co warto wiedzieć przed startem

Pieniądze wydawane na ulepszenia magazynu i wózków widłowych resetują się po zakończeniu kontraktu, więc nie ma sensu ich oszczędzać — warto inwestować w kolejne zlecenia. Gra ma tryb dla jednego gracza, więc można też ogarniać magazyn w pojedynkę, ale sedno leży we wspólnej zabawie w ekipie. Przed pierwszą zmianą warto ustalić, kto czym się zajmuje, bo przy rosnącym chaosie podział pracy działa lepiej niż spontaniczne bieganie po hali.

Zrzuty ekranu

Tagi