Wojna małych żołnierzyków
The Mean Greens - Plastic Warfare to strzelanka trzeciej osoby, w której wcielasz się w plastikowego żołnierzyka i walczysz online w drużynie Zielonych przeciwko Brązowym. Akcja toczy się na wielkich mapach inspirowanych codziennymi przedmiotami — wanną, kuchennym blatem, lodówką, stołem do gry, szachownicami czy choinkowym pociągiem. Z perspektywy zabawki zwykły blat kuchenny staje się polem bitwy, a wanna pełna wody z tonącymi statkami i gumowymi kaczkami — areną do przechwycenia flagi. Do wyboru jest 10 trybów rozgrywki, 10 map i 6 broni, więc każda sesja może wyglądać inaczej.
Jak gra się w ekipie
Gry toczą się w trybie online, w starciach 5 na 5, do 10 graczy na mapie. Dostępne są dedykowane serwery, dobieranie graczy wraz z drużyną (party matchmaking), czat głosowy i czat tekstowy, więc łatwo utrzymać kontakt z resztą ekipy. Rozgrywka jest szybka i nastawiona na cele: przechwytywanie flag, utrzymywanie punktów kontrolnych, zdobywanie zabójstw, wpychanie piłki do wrogiego budynku czy podpalanie świeczek na piętrowym torcie, gdy druga drużyna broni go do końca czasu. Na mapie z pociągiem trzeba utrzymać trzy punkty przejmowania, a na arenie z mrożonką najpierw topi się kostkę lodu, żeby dostać się na dolny poziom i uwolnić własnego zamrożonego dinozaura.
Zanim zaczniecie
Gra obsługuje pełne sterowanie pada, co przy tej dynamice skoków, przewrotów i strzelania bywa wygodniejsze niż mysz i klawiatura. Tryb jest czysto sieciowy, więc do zabawy potrzebne jest połączenie z internetem i znalezienie graczy na serwerach. Zasady na poszczególnych mapach potrafią się mocno różnić — na jednej chwytasz flagę i biegniesz z nią do bazy, na drugiej walczysz o kontrolę nad trzema punktami, na trzeciej niską grawitację wykorzystujesz do skoków między świątyniami. Warto przed pierwszą rundą rzucić okiem na cel danej mapy, bo samo strzelanie nie wystarczy do wygranej.