Czym jest Bloody Rally Show
Bloody Rally Show to zderzenie szybkiej jazdy z góry z krwawym reality TV. Jedziesz, driftujesz, używasz nitro i broni, żeby utrzymać widzów przed ekranem i zadowolić swoich mocodawców. Fizyka aut stoi gdzieś między arkadą a symulatorem: łatwo zacząć, trudniej opanować. Czujesz, kiedy auto traci przyczepność, i wracasz do panowania nad nim na różnych nawierzchniach. Na torach czekają podjazdy, skoki, kałuże, plamy oleju, lodowate fragmenty i beczki z materiałem wybuchowym, a elementy otoczenia można przesuwać i niszczyć.
Tryb kampanii generowany jest proceduralnie, z misjami, wyzwaniami i narratorem AI. Torów jest nieskończenie wiele, część losowana, część ręcznie przygotowana. Obok tego działają Battle Mode z bronią i walką na inertność auta, tryb z kurczącym się obszarem na wzór battle royale oraz wyścigi z Weapon Zones doklejanymi do zwykłych tras. Przeciwnicy AI sterują tak samo jak gracz, mają emocje i charakter, a czasem po prostu robią głupoty. Zdobywasz doświadczenie postaci, ulepszasz i tunujesz auto, a nazwiska najlepszych graczy z rankingów trafiają do twojej kampanii jako AI-rivali.
Jak gra się wspólnie
Wspólna gra to przede wszystkim lokalny podział ekranu dla maksymalnie czterech osób na jednej maszynie, a kampanię można też prowadzić w kooperacji przy jednym komputerze. Do tego dochodzi Remote Play Together, więc jeden gospodarz uruchamia grę, a pozostali dołączają zdalnie. W trybie podziału ekranu istnieje opcja wyłączenia krwi, jeśli ktoś woli spokojniejszą sesję.
Rywalizacja działa też asynchronicznie: w Daily Challenge i Time Attack ścigasz się z duchami innych graczy, a wyniki trafiają do rankingów Steam. Codzienne wyzwanie ma zawsze inną kombinację toru i auta. Są też wyścigi nawet ze 100 przeciwnikami, tryb dla pieszych oraz pełne narzędzia do budowania własnych torów i aut, z możliwością udostępnienia ich w Steam Workshop.
Co warto wiedzieć przed startem
Gra jest trudna i nastawiona na opanowanie jazdy, a nie na samo dociskanie gazu. Zanim wskoczysz do kampanii, warto pojeździć i poczuć, jak auto zachowuje się na danej nawierzchni, bo to fundament całej reszty. Nitro ma tu znaczenie strategiczne, a nie tylko przycisk do wciskania w linii prostej.
Wbudowana konsola pozwala zmieniać fizykę i logikę gry, więc eksperymenty są częścią zabawy. Do tego dostajesz edytory torów i aut, warstwy na malowanie, własne obrazki na awatary i lakier, zmienialne nazwy przeciwników oraz własny system operacyjny w grze. Ścieżka dźwiękowa to kilkanaście pełnych utworów. W tle przewijają się też żarty o bezglutenowym chlebie orkiszowym.